Facebook Facebook Facebook Facebook
My Skarbowcy

Ratujemy życie Magdy!

Magdalena Stochła, 42 lata, glejak mózgu, Wałbrzych

Nikt z nas nie jest gotowy na taką diagnozę: Nowotwór mózgu w III stopniu złośliwości.

To był maj, środek pięknej, ciepłej wiosny 2019r. Magda wracała z popołudniowych zajęć fitness z uśmiechem, zadowolona po mocnym treningu. Wsiadła do samochodu i nagle jej lewa ręka wykręciła się nienaturalnie sprawiając ogromny ból doprowadzający do utraty przytomności. Ocknęła się po kilkunastu minutach bardzo wystraszona.

Diagnoza, którą po kilku dniach postawili lekarze przewróciła cały Jej świat do góry nogami.

Magda przeszła już w swoim życiu bardzo wiele – nie raz zmagała się samotnie z wielkimi przeciwnościami losu, które zawsze pokonywała ciężką pracą i swoim optymistycznym nastawieniem do życia. Nagła wiadomość o ciężkiej chorobie spowodowała pojawienie się ogromnego smutku a nawet żalu i rozgoryczenia, że prowadząc tak pracowity, zdrowy i aktywny tryb życia nie zasłużyła sobie na tak ciężką chorobę.

Wkrótce po zdiagnozowaniu choroby Magda zaczęła tracić kontrolę nad własnym ciałem. Czas upływał w przerażeniu i strachu o przyszłość. Każdy kolejny dzień z silnymi atakami padaczki i bólem nie do zniesienia odbierały Jej sprawność i to na co ciężko w życiu zapracowała, m.in. uprawnienia wszystkich kategorii do kierowania samochodami ciężarowymi zdobytymi ambitnie wśród samych mężczyzn…

Dzięki wsparciu bliskich i przyjaciół Magda obudziła w sobie nowe pokłady energii pragnąc wyzdrowieć dla nich oraz dla swoich dzieci. Czas działał na niekorzyść. Rozpoczeły się dramatyczne poszukiwania możliwości leczenia oraz lekarzy, którzy mogliby szybko podjąć się leczenia Magdy. Kiedy Jej córka zdobywała II miejsce na Międzynarodowym Konkursie Fletowym we Włoszech, Ona dochodziła do siebie w szpitalu po pierwszej ciężkiej operacji mózgu i cieszyła się ogromnie – żyła nadzieja, że będzie lepiej…

Po kilku tygodniach jednak okazało się, że nie obędzie się bez kolejnego otwarcia głowy. Magda przyjęła tą trudną wiadomość z pokorą i zaufała lekarzom. Po drugiej operacji, w wyniku powikłań i krwawień wewnątrzmózgowych Magda trafiła na salę intensywnej terapii – było już na prawdę źle.

Magda wygrała tę walkę i po kolejnych kilku tygodniach została przyjęta na szpitalny oddział radioterapii. Po sześciu tygodniach „wypalania” raka, wymęczona wróciła do wytęsknionego łóżka w swoim domu. Silna chemioterapia nie pozostawiła śladu po Jej pięknych, naturalnych, bujnych lokach. Ale żyła! Nie poddała się, kupiła perukę i starała żyć normalnie jak kobieta, mama – ciesząc się dziećmi i najbliższymi. Kupiła upragniony rower i zaczęła „trenować” długie spacery. Wyglądało na to, że nowotwór został ustabilizowany i jest pod kontrolą.

Magda planowała już powrót do pracy, do koleżanek i kolegów, którzy choć w odległości wielu kilometrów byli cały okres choroby przy Niej wspierając Ją każdego dnia.

Święta Bożego Narodzenia 2019r. były najpiękniejszymi świętami w życiu Magdy, pełnej nadziei i miłości wśród rodziny. Tak minęły trzy miesiące pełne nadziei.

Jednak w marcu 2020 Magdzie zaczęły wypadać z ręki naczynia, zaczęła się potykać na prostej drodze, powróciły ataki padaczki, miała kłopoty z precyzyjnym wypowiadaniem zdań. Pewnej nocy z powodu bólu głowy straciła przytomność-trafiła na SOR, gdzie wijąc się z bólu przez całą noc, nad ranem usłyszała kolejny wyrok. W drugiej półkuli mózgowej Magdy, z niewielkiego ogniska wcześniej nie zdiagnozowanego, w błyskawicznym tempie, rozrósł się kolejny glejak III stopnia umiejscowiony w ośrodku ruchowym…To był szok dla wszystkich, to się statystycznie nie zdarza i żaden lekarz nie brał takiej możliwości pod uwagę! Łzy, ból, czarna otchłań bezradności, dziesiątki telefonów, dramatyczna walka z czasem, błaganie o pomoc, diagnostyka i… światełko nadziei o możliwości kolejnego, trzeciego już otwarcia głowy Magdy podjęciu przez neurochirurga pozbycia się drugiego glejaka. Trzecia operacja się udała. Magda po tygodniu, z pokiereszowaną głową, ale z uśmiechem, wróciła do domu. Jej stan się zbytnio nie poprawił, ale się też nie pogorszył.

Kolejne tygodnie to setki badań kontrolnych i niepewność ze względu na cześć guza, który pozostał w głębszej warstwie ośrodka ruchu i mowy i decyzja neurochirurga o możliwości wykonania czwartej operacji z ryzykiem całkowitej utraty mowę oraz możliwości samodzielnego poruszania się. Magda podejmuje ryzyko, bo to jedyna szansa na uratowanie Jej życia.

Czwarta operacja Magdy na otwartym mózgu /czerwiec 2020r./ jest wyjątkowo trudna. Siedem godzin ciężkiej walki o każdy milimetr sprawności Magdy – przy wybudzeniu, z pełną świadomością, po to, aby podczas wycinania nowotworu mogła Ona rozmawiać z neurochirurgiem. Podczas operacji sytuacja wymyka się jednak spod kontroli. Magda budzi się na sali pozabiegowej, opuchnięta, z krwawymi wybroczynami jak bokser po przegranej  walce swojego życia, z głową jak balon, zamroczona.

    Kolejnego dnia rodzina dostaje informację, że ze względu na utrzymujący się obrzęk w obrębie miejsca operowanego Magda nie mówi oraz nie chodzi – ma sparaliżowaną prawą stronę ciała. Wiadomość jak bomba atomowa wyrywa serca i pustoszy myśli bliskich, którzy nie mogą Magdy odwiedzać i być przy niej w tak dramatycznym momencie. I nadchodzi kolejna druzgocąca informacja od lekarza – to była już ostatnia szansa na radykalne leczenie, teraz będzie już tylko gorzej.

Jak się jednak okazało Ta, która jest najbardziej pokrzywdzona ma w sobie najwięcej nadludzkiej siły, aby w tak tragicznej sytuacji po raz kolejny zawalczyć o każdy dzień sprawności.

Intensywna rehabilitacja oraz determinacja Magdy sprawiają, że wprawdzie nie mówi, ale z pomocą jest w stanie wstać i przejść parę metrów i to jej kolejny treningowy największy sukces w życiu. Magda uśmiecha się i płacze równocześnie stojąc w szpitalnym holu w oczekiwaniu na powrót do domu. Mijają kolejne tygodnie na poszukiwaniu ostatniej szansy – możliwości leczenia tej niesamowitej osoby!

Po powrocie do domu Magda intensywnie ćwiczy – podwójnie, pod okiem specjalisty i później sama.

Czas nie sprzyja, ze względu na COVID-19 ciężko jest dotrzeć do kogokolwiek kompetentnego.

Dzień za dniem, niemal co pół godziny telefony do kolejnych lekarzy, do placówek, do rejestracji…do wszystkich świętych. W końcu lekarze w Dolnośląskim Centrum Onkologii oświadczają, że nie podejmą się ryzyka leczenia Magdy radioterapią – może jakaś chemia… ale wiadomo co skuteczniejsze(?)

Rodzina się nie poddaje, Magda również walczy jak tylko potrafi. Chce żyć dla swoich ukochanych córek i swoich bliskich. Zostaje babcią, to kolejny powód, aby jeszcze raz podjąć walkę o swoje życie.

Uwięziona w swoim ciele ćwiczy i szuka alternatywnych metod komunikacji z najbliższymi.

 Dzięki determinacji rodziny udaje się skontaktować z lekarzem z  Narodowego Centrum Onkologii w Gliwicach, który daje nadzieję na możliwość zastosowania naświetlania guza w głowie Magdy.

25 września br Magda kończy radioterapię w Gliwicach. Czekają Ją jeszcze badania kontrolne, od wyników zależy, czy Magda otrzyma kolejna dawkę chemii.

Wraca z kolejnej bitwy w tej wojnie o życie, cała poraniona, lecz pełna nadziei, że w końcu wygra

I pozostanie z nami, może nie do końca sprawna, lecz uszczęśliwiona jakąkolwiek samodzielnością.

Magda nigdy wcześniej nie prosiła nikogo o pomoc materialną, finansową. W wale o życie finansowo wspierała Ją do tej pory rodzina, przyjaciele i znajomi.

Koszty rehabilitacji i dalszego leczenia są jednak coraz większe i Magda zmuszona jest prosić o wsparcie i pomoc wszystkich Ludzi Dobrej Woli

Na dzień dzisiejszy Magda wymaga całodobowej opieki, potrzebuje intensywnej rehabilitacji w domu z fizykoterapeutą i logopedą. Potrzebuje też pomocy psychologicznej i specjalistycznego żywienia ze względu na trudności z gryzieniem i połykaniem. Konieczny jest też zakup wielu przyrządów wspierających funkcjonowanie Magdy i asekurację. Obecnie miesięczny koszt tych potrzeb wynosi ok.10 000zł.

Dziękujemy serdecznie za zrozumienie i każde, nawet najmniejsze, wsparcie finansowe.

Z góry dziękujemy za każdą złotówkę.

Magda z rodziną.

Kontakt:

tel/fax: 52 332 92 41 mob: 608 343 475 e-mail: biuro@fundacjaskarbowosci.pl

Adres

85-010 Bydgoszcz, ul. Dworcowa 12/5 NIP 9532388239 / KRS 0000039541 / REGON 092910992

Konto bankowe:

BANK PEKAO S.A. I/O Bydgoszcz: 83 1240 1183 1111 0000 1291 2865 IBAN: PL 83 1240 1183 1111 0000 1291 2865 SWIFT: PKO PPL PW